Szczerze obawiam się przyszłości. Nie wiem, może to jakaś paranoja? Możliwe, u mnie wszystko jest prawdopodobne. Często kiedy żegnam stary rok, jest mi smutno, przez to, że wspomniania z nim związane nie są już takie ważne. Tracą swoją wartość i nie możemy już powiedzieć "w tym roku...", bo wszystko idzie do przodu i ciągle rozpamiętywanie nie ma większego sensu. Jeszcze pamiętam te wszystkie chwilę, negatywne jak i pozytywne, bo ten rok przysporzył wielu problemów jak i uśmiechu na mojej twarzy. Zmienia się cały świat, ja także. W ciągu dwunastu ostatnich miesięcy przeszłam metamorfozę z 'pokemona' w kogoś już bardziej dojrzałego. Zostało bardzo dużo mojego dziwnego charakteru, ale jestem bardziej dojrzała i doświadczona. Doświadczona? O ile można tak nazwać trzynastolatkę...Co ja mówię? Przecież cały czas będę mieć coś z 'pokemona'.
| Sierpień 2013 |
I tym słodkim akcentem kończę ten post. Trzymajcie się i miłego roku
Weronika